niedziela, 29 czerwca 2014

(Nie) Szczęście

Zbliżał się mój upragniony dzień. Wraz z moją przyjaciółką mam wybrać się na koncert moich ukochanych aniołków - One Direction. To już jutro. Nie mogę się doczekać. Moi rodzice nie wiedzą i bardzo dobrze. I tak nie będą przejmować się gdzie jestem. Jak zawsze ich to nie interesuję. Musiałam sama zbierać pieniądze na ich koncert. Oni by mi nie dali.Wolą wydać kase na alkohol. Nie mam jak przyprowadzić przyjaciół do domu. Gdy coś złego zrobię to dostaje od ojca.
Szykuję ciuchy na jutro i sie pakuje. Po długim dniu poszłam wziąść prysznic. Usłyszłam jak przyszli. Zawsze pijani. Ciesze się, że nie będę musiała ich widzieć przez jeden dzień. Poszłam spać. 
Wstałam, ubrałam sie i umalowałam. Czekałam do wyjścia. 
*
Siedze już w samochodzie z moją przyjaciółką Mileną. Wygłupiamy się, śmiejemy, rozmiawiamy i słuchamy muzyki. Przed nami jeszcze 2 godziny jazdy. 
Jednak w ciągu tych 10 min stało się. Wypadek. Nie mogłam oddychać. Nigdzie nie widziałam Mileny. Wiedziałam, że to koniec. Łzy zaczeły spływać. Nigdy ich już nie zobacze ani nie usłysze na żywo. Z jednej strony to dobrze nie zobacze moich rodziców. Żegnajcie. 


No hej kochani. Długo mnie tu nie było. Brak neta i popsuty komputer chyba rozumiecie. Dziś właśnie pożyczyłąm laptopa i  w końcu coś napisałam. U siebie na komputerze mam kilka zapisanych opowiadań mam nadzieje, że podczas naprawy nic nie zostanie usunięte. Wybaczcie za wszystkie moje błedy. Udanych wakacje życzę <3 ♥ xx
Proszę chociaż o 1 komentarz ♥♥

wtorek, 24 czerwca 2014

(Nie) Spełnione marzenia

Przeciągnęłam się na łóżku kiedy się obudziłam. Chwile myślałam co będe dzisiaj robić. Może gdzieś wyjde? Nie! Mój Boże! To już dzisiaj! Jak mogłam zapomnieć? No jak? Przecież dzisiaj jest ten wyjątkowy dzień! Moje 18 urodziny! Ale to jeszcze nic! Właśnie dzisiaj! Ide na koncert One Direction! Właśnie na niego czekałam tak długo! Jeszcze teraz nie moge uwierzyć, że na niego ide. Ziewnęłam i przeciągnęłam się na łóżku. Zabrałamvjakieś czyste ciuchy i poszłam pod prysznic. Kiedy zeszłam na dół mama siedziała przy stole z kawą.
-Wszystkiego Najlepszego skarbie.
-Dzięki, już nie moge się doczekać!
-Tak, tak wiem. Ale czy ty nie jesteś już za duża na takie...
-Nie, nie jestem.-powiedziałam nie pozwalając jej skończyć bo wiem co chciała powiedzieć.
-Ech, jak sądzisz.-powiedziała z uśmiechem-ale masz jeszcze dużo czasu jeszcze 5 godzin.
-Co!? A ja jeszcze nie wiem co założe!-dokończyłam jeść płatki i szybko poszłam na góre wybrać jakiś zestaw. Przez jakieś 20min zastanawiałam się, który wybrać.

Najpierw się uczesz, potem zdecyduje się, który założyć-pomyślałam i wzięłam się za układanie włosów.
Oraz makijaż.
Kiedy spojrzałam na zegarek do rozpoczęcia pozostały tylko 3 godziny, w pośpiechu zdecydowałam się na pierwszy zesztaw. Zabrałam swój bilet VIP i wybiegłam z domu, po 10-minutowej drodze ukazała mi się długa kolejka rozwrzeszczanych fanek. Pokazałam ochroniarzowi swój bilet a ten wpuścił mnie na plac. Zajęłam miejsce przy samej scenie! Byłam strasznie podekscytowana! Z każdą minutą plac był coraz bardzie zapełniony. Nawet nie spostrzegłam a na scenie pojawili się chłopcy. Krzyczałam ich imiona, skakałam z radości, płakałam z radości, z zachwytu. Po koncercie kiedy poszłam za kulisy ochroniarz zaprowadził mnie do nich. Śmialiśmy się razem i rozmawialiśmy o różnych głupotach, kiedy wszysko stawało się rozmazane, głosy cichły a ja wreszcie otworzyłam oczy. Powrociłam do rzeczywistosci, do tej szarej, ponurej rzeczywistości. Znów jestem tą samą 17-latką, która nadal nie spełniła swoich marzeń. Chociaż? Kto wie? Może to była wizja przyszłości? Nie wiadomo... okaże się za rok.
*********************************************************************************
Hejka, sorki, że tak dawno nie dodałyśmy żadnych opowiaań ale nie mamy zbytnio czasu ;c albo nie mamy weny. Mam nadzieję, że wam się spodoba :D. Licze na chociaż 1 kom :**

środa, 18 czerwca 2014

Ja to mam szczęście ♥

Katy jeszcze spała, obudził ja nagły powiew wiatru. Nie wiedziała co się dzieje. Musiała przerwac ten przyjemny sen. Zauważyła, że okno od pokoju jest otwarte. Była pewna, że na noc zamykała. Nagle na parapecie zauwazyła małą paczuszkę, na nije widniał liścik. ,,Jesteś piękna i słodka kiedy spisz. Nie mogę się doczekać, aż będziemy razem. Twój L. xx''
Nie przypomina sobie nikogo o imieniu L. W paczuszce był naszyjnik z jakąś datą 27.06.2014r. Tez sobie jej nie przypomina. Włączyła ta piosenkę Tutaj :*. Uwielbiała ten zespół. Nawet pojawiła się na kilku koncertach. Poszła do łazienki. Wykąpała się, umalowała. Założyła:
I zrobiła niedbałego koka.
Po czym wyszła do sklepu. Kupiła najpotrzebniejsze rzeczy na obiad i na śniadanie.  Na potkała sie na swojego przyjaciela Liama. Zauwazył u niej naszyjnik i powiedział, że jest piękny. Zaprosiła go na śniadanie. Przyjął zaproszenie.  Zrobiła jajecznice, kanapki z serem i sałatą oraz przepyszną herbatkę z cytryna. Rozmawaili się i smiali.
Liam powiedział, żę boi się zaprosić pewnej dziewczyny na ranke. Chce aby KAty mu pomagła. Powiedziała mu jak ma się zachowac i czego ma nie mowić.
Payne zaproponował, aby zrobili próbną randke. Stewart sie zgodziła. Byli ''umówieni'' na 17:30.
A była już 14. Wiec pwoiedziała mu aby poszedł sie przygotować. Ma po nią przyjechać o 17. Katy poszła wziąść relaksującą kąpiel. Gdy wyszła z łazienki stanęła przed szafą i myślała nad swoim ubiorem. Wachała się pomiędzy:

a:
Po długim na myśle wybrała ten drugi. Zrobiła taką fryzurę:

Liam już na nia czekał w samochodzie. Zabrał ją pod London ye.  Byli juz na miejscu. Widok był przepiękny.Dał jej czerwony bukiet róż, czekoladki i naszyjni. 
-Nie trzeba było. To tylko próba przed twoją prawdziwaą randką z twoją prawdziwą.......... dziewczyna. Posmutniała
-Ale ona stoi prze de mną. 
Nie wiedziała co powiedzieć. Ale on podszedł do niej. Pocałował ja, a ona odwzajemniła.

----------------

Przepraszam za wszelkie błedy, ale pisałam na szybkiego. Własnie teraz miała dostęp do komputera. Mam nadzieje, że mi  wybaczcyie. Przez te kilka dni, postaram się jeszcze coś dodać. Właśnie skończyłam czytać książkę i cień.
jbjsdfbhjdsfbdfbnf genialny rozdział, czekam na koljeny.  Więc co zamierzasz, po tym wszystkim? Obiecałeś ją chronić, a teraz tak po prostu karzesz jej spadać? Adios? Narka? Bye?
1 Komentarz?  Liczę na was. kocham ♥

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 6

Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy raczej być na niego zła. Siedzieliśmy w ciszy chyba 5 lub więcej miunut.
-No to jak Zayn, powiesz mi po co to robiłeś?
-Taa... chciałem się po prostu zabawić ale...
-Śmieszny jesteś, wiesz? To było żałosne.-coś we mnie pękło. Te słowa zabolały, ale mogłam się domyślić, że to było tylko dla zabawy. Po tych słowach na jego twarzy pojawił się grymas. Jak gdyby nigdy nic odeszłam. Nareszcie będe mieć święty spokój! Przez reszte imprezy nie widziałam go. Było bardzo późno kiedy wróciłam do domu. Rok szkolny zbliżał się.
-Dc, musze ci coś powiedzieć!-powiedziała ciocia kiedy weszłam do salonu.
-O co chodzi?
-Pamiętasz Katy? Córke mojej kuzynki?
-Tak, pamiętam. A co?
-Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym i postanowiłam ją zaadoptować, co ty na to?-kiedy to mowiła na jej policzkach pojawiły się łzy.
-Ja... jasne! Kiedy przyjedzie?-było mi żal ciotki, nieszczęście przychodziło za nieszczęściem. Najpierw śmierć mojej matki a teraz kuzynki i jej męża.
-Jutro odbędzie się pogrzeb, więc dzisiaj wieczorem jade a w środe przyjede razem z nią.
-Czy Maks też jedzie?
-Tak, nie będzie ci przeszkadzać, że zostanisz sama? Bo jeśli tak to możesz z nami jechać.
-Nie, w porządku. Zostane, dam sobie jakoś rade.
-Jesteś pewna?
-Tak, w tym czasie moge przygotować pokój dla Katy. Co ty na to?
-Miło z twojej strony, jeśli to dla ciebie nie problem to zostawie ci pieniądze na potrzebne rzeczy.
-Dobrze.-powiedziałam i cmoknęłam ciocie w czoło. Poszłam na góre aby się przebrać, wybrałam ten zestaw.
Po przebraniu i uczesaniu się zeszłam do kuchni i zabrałam część pieniędzy, które zostawiła mi cioci, była przy nich karteczka.



Dc!
Pomyślałam, że możesz kupić Katy kilka ubrań. Pewnie ucieszy się kiedy je dostanie. Bardzo często bawi sie w modelkę więc kup jej kilka sukienek. Ja pojechałam do biura, ponieważ musiałam coś załatwić.
PS. Bardzo lubi Hello Kitty i Myszke Minnie
Ciocia ;)


Kiedy skończyłam czytaćpostanowiłam jak najszbyciej pójść na przystanek autobusowy, ponieważ o ile się nie mylę za jakieś 10 min powinien być autobus. Nie myliłam się. Dużo czasu spędziłam w skelpach i między innymi kupiłam to.



















Oczywiście nie mogłam sę powstrzymać i postanowiłam kupić Katy deskorolke, kask oraz ochraniacze.


Kiedy zadowolona z zakupów wróciłam do domu cioci i Maks'a już nie było. Dwa dni zleciły mi szybko. Jutro ma wrócić ciocia, a do pokoju trzeba wstawić meble. Ten dzień też zleciał szybko, zanim się obejrzałam w drzwiach stała ciocia a obok niej mała dziewczynka z różową walizką w rączce.
-Cześć kochanie. Katy pamiętasz Darcy?
-Mhym-pokręcła głową, ponieważ jak podejrzewam wstydziła się.-Ciociu? Czy mogę zobaczyć swój pokój?-zapytała.
-Musisz zapytać się Dc, to ona go zaprojektowała.-dziewczynka popatrzyła na mnie tylko błagalnym wzrokiem. Kiedy go zobaczyła na jej twarzy pojawił się wreszcie uśmiech.

-Wow, jest świetny! Dziękuję.-powiedziała.
-Słuchaj, umiesz jeździć na deskorolce?
-Mhym, tylko moja jest już stara i nie nadaje się do jeżdżenie.-powiedziała smutna.
-Pod łóżkiem leży nowa. Tak się składa, że ja kocham jeździć, może kiedyś pojeździmy razem?
-Jasne! Jesteś najlpepsza! Czy... czy mogłabyś być moją starszą siostrą?-wow, uderzyło we mnie jakieś przyjemne uczucie, zawsze chciałam mieć młodszą siostrę.
-Jasne, jeśli chcesz. Byloby mi bardzo miło-na małej twarzyczce pojawil się wielki uśmiech, ona jest bardzo piękna.
-Jeeej... tak się cieszę!-po chwili na jej twarzy znów pojawił się grymas- Chyba pójdę się położyć.-powiedziała, pokiwałam głową i wyszłam z jej pokoju.


Obudził mnie warkot motoru. Kiedy otworzyłam oczy nie widziałam prawie nic. Było strasznie ciemno. Wokół mnie tylko drzewa...a przede mną...jakaś droga.
-Dokąd ona prowadzi?-szepnełam cicho do siebie.-I gdzie ja w ogóle jestem?
-Jesteś w najgorszym koszmarze, skarbie...-odskoczyłam przerażona by zobaczyć kto to był... jednak nikogo za mną nie było. Byłam przerażona, kiedy usłyszałam w oddali wycie wilków. Co chwila było je słychać wyraźniej...zbliżają się... zaczęłam biec prosto przed siebie, chce być jak najdalej stąd! Wokół mnie tylko drzewa! Do jasnej cholery! Gdzie ja mam się schronić?! Biegne tak chyba jakieś 5 min, sama nie wiem, słysze je, są coraz bliżej a ja powoli trace już siły by biec dalej. Kurwa! Co to jest? Nareszcie jakiś ratunek. Jeszcze tylko troche. Uratowana! Jestem w starej chyba opuszczonej chtce.
-Ojojojoj... kochana Darcy, ty chyba lubisz pakować się w tarapaty? Co?-kiedy się odwróciłam nikogo nie było. Co tu do cholery się dzieje? Poczułam na nadgarstku czyjąś dłoń...

-Cześć, Dc!-mała dziewczynka, z uśmiechem na ustach stała nade mną... Uff... to był tylko sen, nie to był koszmar.
-Hej mała, co chcesz dzisiaj robić?
-Hymm... iść pojeździć na desce!
-Ok, to chodź ubierzemy się! Pokarze ci jakie ciuchy ci kupiłam.
-Jeej-po dłuższym zastanowieniu się ona wybrała to.


A ja to.
Kiedy zeszłyśmy na dół ciocia skanowała nas wzrokiem.
-Wyglądacie jakbyście były siostrami.-powiedziała z uśmiechem.
-Bo od wczoraj nimi jesteśmy powiedziała Katy z uśmiechem na ustach.
*********************************************************************************
Hejka, *,* Łapajcie kolejny rozdział :D przeraszam, że w tamtym tygodniu nic nie wstawiłam. Mam nadzieję, że będzie chociaż jeden kom. :D to jest bardzo ważne dla nas :*

sobota, 14 czerwca 2014

Zakochana *.*

Nadszedł mój pierwszy dzień w szkole. W nowej szkole. Od przeprowadzki minęło 2 miesiące. Czyli wakacje. Trudno było rozstać mi się z  moimi przyjaciólmi. Musiała zerwać z chłopakiem, ponieważ mieszka on w Australii, a ja w Londynie. Obawiam się, że ludzie będą mnie wyzywać i obgadywać. Jestem troche inna. Uwielbiam malować włosy, rock, mocny makijaż. Każdy zwraca uwagę na moje rece. Wiecznie są zabandażowane lub na nich widnieje mnóstwo bransoletek. Zawsze mówię im, że kot, świnka morska mnie podrapała. Znajdzie się jakaś wymówka. Ten sekret zna tylko moja przjaciółka Ally. Ale wróćmy do szkoły.
Zadzwonił dzwonek i weszłam do sali. Usiadłam w ostatniej ławce. Dosiadł do mnie się jakiś chłopak. Przyznma był mega przystojny i miał hipnotyzujące oczy.
-Hej, jestem Louis, możesz mówić mi Lou albo Tommo.
-Miło mi jestem Alex.
-Nowa jestes ?
-Tak. Musieliśmy przerwać naszą konwersjacje, bo nauczycielka juz kilka razy nas upomniała. Poszłam na lunch. Znowu siedziałam sama. Ale ktos się do mnie dosiadł. Był to Loui. Ucieszyłąm się na jego widok, znałam tyko jego. Romzwialismy o wszystkim, pokazał mi szkołe i opowiedział o sobie. Odprowaził mnie do domu, a ja go zaprosiłam na kakaoko. Zauważył moje nadgarstki.
-Co ci sie stało
-Kot.
-Przecież nie masz kota i innych zwierząt. Powiedz mi w sekrecie, a ja tobieok?
Zgodziłam się. Cięłam się od 2 lat. Od kąd mój ojciec wyprowadził się od nas. Miałam również problemy w szkole. Uczniowie nie tolerowali mojego wyglądu, charakteru, stylu. Zamknęla się w sobie. Później poznałam Harrego. Ale musiałam się wyprowadzić. Był to dla mnie cios prosto w serce.
Louis powiedział mi, że zakochał się w pewnej dziewczynie, ale nie wie jak jej powiedzieć. Zaproponowałam mu, żeby zaprosił ją na romantyczną kolację. Musiał niestety iść do domu. Dzwoniła jego siostra.
Następnego dnia szłam z uśmiechem do szkoły. Ale louisa nigdzie nie bylo. Do tej pory poznalam  kilka nowych dziewczyn. Zakolegowałam się z nimi. Nie widziałam się z nimi od tygodnia. Zapomnniałam soatniej naszej rozmowy.
Mama zawowałałamnie na obiad. Okno w pokoju zostawiłam otwarte. Wróciłam na góre, a na łóżku lezała kartka, a na niej napisane było:
Kochenie, zapraszam cię na kolcje xx dzis o 20:00 pod London Eye . Będe czekać xo.
Pomyślałam, że to Harry przyjechał, albo ktoś ze szkoły. Moje myśli dalej krążyły wokół Louisa. Chyba się w nim zakochałąm. Ale to nie mogła być prawda.
Zaczełam się szykować. Wykonalam kąpiel. Później specjalnymi kredkmi do włosów, umalowałam je na niebiesko. Zrobiłam fale i umalowałą się. Założyłam to
Powiedziałam mamie, że idę do kolezanki. Byłam przed czasem. Moim oczom ukazał się on. Anielskie oczy, piekny bukiet róż, płyta Green Day i idealnie ułożone włosy. Nie wiedziałam co powiedzieć. Rzuciłam się mu na szyję i złozyłam pocałunek na ustach. Nie wiedziałam, że aż tak odważna. A on wyszptał Kocham Cię. Byłam w 7 niebie. :)
Heeej, wczoraj pisałam to opowiadanie. Mam nadzieje, żę wam sie podoba.
Czytałam Cień i fjgbcgfygryufbyy *.* :'C Boskie. Emocje dalej we mnie siedzą. Słucham sb płyty MM. Życzę wam udanej soboty. Zapraszam na mojego TT @
Tego dnia, ten jeden uścisk zmienił wszystko, a ja nie potrafiłam już tak po prostu odpuścić sobie chłopaka, który wywrócił mój świat do góry nogami.

 "I need a light to guide me 
to your heart"

Czytasz=Komentujesz
Komentujesz=Motywujesz♥

piątek, 13 czerwca 2014

Nieszczęśliwa :(

-Dziecko drogie jak ty sie ubrałaś?
- A co cię to interesuję?
-Masz zamiar tak chodzić? W tej chwili na górę i się przebrać.
-Nie bedziesz mi rozkazywać.
-Jestem twoim ojcem wiec się słuchaj smarkulo.
-Mam cię juz dosyć.
Pobiegła schodami na góre do swojego pokoju. Ale zapomniała czegoś z kuchni i poszła razem z Niallem.
-Co ty z nim sypiasz? Co on tu robi?
-Uważasz mnie za dziwkę. Jak jakiś chłopak przyjdzie to od razu sądzisz ze z nim spie. Nie znasz czegoś takiego jak przyjaźń?
Zmartwiony ojciec nic powiedział.
-A tak w ogóle, jak jeszcze ci zależy to mój chłopak. Dziewczyna powiedziała z uśmiechem i pocałowała Horana w policzek. Lecz ten musiał iść do domu, bo obiecał  wyjść z bratem i jego rodziną na kolacje.
Selena już miała dosyć swojego ojca. Trudno było jej się pozbierać po śmierci matki. Sama chciala popełnić samobójstwo. Chciala skoczyć z mostu. Ale wtedy pojawił się On. Blondyn o nieziemskich niebieskich oczach. Nie znała go lecz, wszystko mu opowiedziała. A on jej pomógł wyjsć z depresji. Jednak znowu coś się zdarzyło. Od śmierci jej mamy mineło 3 lata, a ojciec znalazł obie nową. Selena nie mogła tego zaakceptować. Najlepszym wyjściem były same kłótnie i samookaleczanie.

 Thomas- jej tata, tego nie widzial. Żył w swoim świecie. Nie widział jak jego jedyna córka cierpi. Zaczeła sprowadzać coraz wiecej chłopaków do domu. Ona z nimi TYLKO się przyjaźniła. Najważniejszy był Niall. Z każdej chwili spędzonej z nim jest szczęśliwa. A w domu smutna, załamana. Kilka razy już mieszkała u swojego chłopaka, musiała się wyprowadzic, ponieważ zmaieszkał u nich Greg.

Gdy nie mogła sobie poradzić z problemami, to chodziła na most ze swoimi małymi przyjaciólkami.. Tam gdzie poznała połówkę swojego serduszka.
Była już 10:00 rano. Zwlekła się z łóżka i poszła do kuchni na śniadanie. A tam zobaczyła ich Barbare i Thomasa. Oznajmił jej, że się zareczyli.. Gomez rozpłakałą się i zaczeła się kłocić. Pobiegła do swojego pokoju. Zamknęła się. Wykonała jeden telefon. Spakowała swoje rzeczy. Ubrała sie i umalowała. Wyszła bez słowa. Zostawiła jedynie list.
Drogi Ojcze!
Wiesz jak ja cię nie nawidzę. Ale tego nie spodziewałam się. Nie wiesz jak cierpie przez Ciebie. Miałam za sobą kilka prób samobójczych. Ale On uratował mnie. Wyzywasz mnie od dziwke, ale nie wiesz co mnie łączy z Zaynem, Louisem, Harrym i  Liamem. Gdyby mamusia żyła to by się to wszystko nie zepsuła. Jesteś potworem. Jesteś najgorszy. Nigdy ci tego nie wybacze. Mnie i Nialla nigdy tu nie zobaczysz. Moja noga w tym jebanym domu nie stanie. Na pewno bedziesz się cieszyć kiedy zniknę stąd. Cały dom będzie dla Ciebie i dla twojej kochanki. Mama by ci tego nie wybaczyła. Nie długo się z nią spotakam
Selena.
Pisała z płaczem. Pojawiła sie już u chłopaka. Opowiedziała mu wszystko ze szczegółami. Lecz pominęła ostatnie zdanie w liście. Po paru tygodniach poszła na most samobójców. Ale Horanek wolał ją śledzić. Dobrze wiedział co ona chciała zrobić. Złapała ją za ręke. Bez słowa weszli za barierkę. Skoczyli przy słowach :
Przepraszam. Kocham Cię Niall i Mamo.
I plum. Thomas praktycznie tym się nie przejął, żę dziewczyny nie ma w domu. Po miesiącu znaleziono ciała i odbył się pogrzeb. Maura wraz z Gregiem i Theo rozpaczała. Nie mogła sobie tego wybaczyć, że jej syn to zrobił. Greg wraz z synkiem zostali sami. Mały nie pozna swojego ukochanego wujka. Nie usłyszy jego głosu. Nia bedzie go znał. Brat Horana przeżył juz druga tragedie w jednym miesiącu. Pierwsza śmierć żony,a  druga śmierć brata. Boi się, że znowu sb nie poradzi. Theoś powiedziła, że Nill, jest z mamusią u Pana Boga. Małemu, aż łezki spłyneły po policzkach. Prawie nic ie rozumiał, ale tęsknił. Miał tylko 2 latka a stracił 2 najbliższe osoby.

Spraw, aby każdy dzień miał szansę stać się najpiękniejszym dniem twojego życia

Licze na 1 komentarz :)

niedziela, 8 czerwca 2014

Mrr *,*

-Masz oceny poprawić. Przestań wagarować.
-Nie bedziesz mi rozkazywać.
-A ty mi nie pyskuj.
-Mma Ciebie dość.
Dziewczyna po kolejnej kłótni wybiegła z pokoju. Spakowała najpotrzebniejsze rzeczy. Do torby wrzuciła jeszcze wszystkie swoje oszczędnośći, Iphona, pamiętnik, słuchawki, portfel. Cały czas się z matką kłóci. Szkoły również ma dość. Zadzwoniła do swojej siostry Sophi. Wyprowadziła się jak skończyła 18 lat. Mieszkała 2 ulice dalej. Wybrała się do niej. Na miejscu opowiedziała jej co się stało, a ta pozowliła jej zamieszkać. Siostra mieszkała ze swoim narzeczonym Liamem. Był on sławnym zespole. Wybierał sie z nimi na koncerty. Miała koljeny powód do rozpoczar. Zerwał z nią chłopak. A na dodatek przez sms. Spotykali sie dobre 3 lata. Eleanor- bo tak miała na imię, wybrała sie z Liamem do wytwórni poznać reszte. Spodobał jej się bardzo Louis Tomlinson. Miał nieziemski uśmiech, poczucie humory. Boskie oczy i styl. Zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. Sophia zaprosiła wszystkich na kolacje do domu. Do Eleanor cały zcas dzwonili rodzice, ale ona nie chciała miec z nimi kontaktu. Dowiedziała się  wiele interesujących faktów o całej piatce. Siedziała obok Tomlinosna. Wymieni sie numerami. Wieczór dobiegał końca. Dziewczyna poszła się wykąpać, przebrać w pidżame i spać. Była bardzo zmęczona. Rano budził ja telefon. Myślała, że to znowu jej matka. Ale okazało się, że to Lou. Odebrała z usmiechem. Zaprosił ją na obiad. Była bardzo szczęśliwa. Poszła zrobić poranną toalete. Umyła włosy i umlowała się. Gdy weszła do pokoju, na łóżku leżała paczuszka. Otworzyła, a w niej była piękna czarna sukienka i perfumy Our Moment. Nie wiedziała od kogo. Dostała nagle sms.


















I odpisała. Dalej tak toczyła się rozmowa.
Powiedziałą siostrze, że wychodzi i , żeby na nią nie czkała. Tym razem wzięła wieksza torbę, do której spkowała od niczego ciuchy na zmiane. Pod domem czekał już on. Wyszedł po nia i wsadził ja do samochodu. Pojechali do Nandos na  kolacje. Gdy zjedli pokazał jej kilka miejsc w Londynie. Pokochał ją. Była dla niego bardzo bliska. Pod London Eye, chłopak ja pocałował w usta. Nie chcieli kończyc tego pocałunku. Ale coś im przerwało. Był to jej były chłopak Justin. Chciał ją przeprosić i wrócić do niej. Ale to co zobaczył i usłyszał, zamórowalo go. Elenor wyznała miłość Tomlinsonowi. Nie spodziewł sie tegi. TO wszystko wudarzyło sie na oczach Justina. Była z siebie dumna to co powiedziała i zrobiła. Chłopak zabrał ją do siebie do domu. Nastepnego dnia mieli wyjezdzac do Doncaster. Do jego rodzinneo miastał. Poznała rodziców i siostry Louisa. bYła z nim bardzo szczęśliwa. Później pochwaliła sie swojej siostrze, a on chłopakom. Pojechała  nimi w trase koncertową po Europie. Nie odstępował jej na krok. Teraz każdy z 1D miał dziewczyne.Zaczeła życie od nowa.







Bardzo was chciałam przeprosić za wszelkie błędy, poniewaz pisze z telefonu. NA komputerze zbytnio nie miałam czasu, ponieważ pakowałam się, miała gośći, kościół i spotaknie z koleżanką. Mam nadzieje, że mi wybczycie. W ostatnim sms'sie pomyliłam się. ,,Brawo kochanie.....'' to napisał Lou. Jeszcze raz was przepraszam . Liczę, że wam się podoba i czekam na komentarze. NAwet zwykłe CZYTAM wystarczy.
Komentujesz MOtywujesz <3