środa, 2 lipca 2014

To go zniszczyło...

Co byście zrobili gdyby to było w waszym zespole? Każdy uważał One Direction za diabełków. Wiele razy paparazzi robią im przeróżne zdjecia w dziwnych okolicznościach  oraz plotkują na różne tematy. Ale fani wiedza najlepiej. Lecz w jednej sytuacji każdy się myli. Nikt nie zna tej jednej prawdy, tego sekretu. A to wszystko stało się po przegranej w 7 edycji Xfactora.
*
Harry strasznie rozpaczał jak reszta zespołu. Louis zacząl go pocieszać. Zaczeli spedzac ze soba coraz wiecej czasu. Nikt nie pomyślał, że zaszło to za daleko. Fani uważali, że zachowują sie jak bracia. Myśleli, że tak wygląda prawdziwa przyjaźń. Żyli w błedzie. Ich łączyło coś wiecej niż przyjaźń, a była to miłość. Cierpieli na każdym kroku. Nikt nie znał tej prawdy. Bali się, że to wycieknie na zewnątrz. Ufali sobie. Harry miał przy sobie osobe, której mógł się wygadać wypłakać. Fani zaczeli wymyślać różne rzeczy na ich temat. Hejterzy nie ustępowali ze swoimi wyzwiskami. Któregoś dnia jeden z nich nie wytrzymał. Miał za sobą jedna próbę samobójczą. Drugi pomógł mu wyjść z tego. Zaczeła się nowa trasa WWA. Później zaplanowali OTRA. Modest cały czas wszystkiego pilnował. Bał się o swoich podopiecznych. Pozostała częśc zespołu prawdy dowiedziała się po kilku latach. Bali się. Ludzie wymyślali plotki, że Styles umawia się z Kendall. Louisowi Modest załatwił dziewczynę. Musiał się z nia całować, trzymać za rączke, przytulać. Hazz strasznie bał się tego, że Tommo go zostawi. Skończyła się trasa On The Road Again. Nikt nie wiedzia gdziee on jest i co robi. Zaczeli wydzwanaić do jego rodziny znajomych. Przepadł. Najbardziej z nich cierpiał Louis I jego siostra. Tak strasznie sie bali o niego. Partner Tomlinsona się zabił. Żył w ciągłym strachu. Przeciął sobie żyły. Chłopcy gdy się o tym dowiedzieli popadli w rozpacz. Zespół się rozpadł. Cały czas krążyły plotki. Louis codziennie przychodził na jego grób odwiedzał go. Obwiniał się o śmierć swojej jedynej miłości, przyjaciela.
Wszyscy poszli w Jednym Kierunku oprócz Harrego Stylesa.






Witajcie kochani! Jestem ES ale coś mnie nakłoniło do napisania o Larry'm. Ten imagin nie miał na celu urażenia kogoś. Mam nadzieje, że wam się spodoba. :) ♥

wtorek, 1 lipca 2014

Wszystko stracone....

Wraz z moich chłopakiem Zaynem, szłam z imprezy. Miałam zadzownić po taksówkę, bo Zayn był lekko wstawiony. Coś uderzyło mnie w głowę i upadłam. Pamiętam tyle, że on bił się z kimś. Lecz na marne. Ktoś mnie uprowadził. Malik został strasznie pobity. Nie wiedziałam co się dzieje i gdzie jestem. Wie, że mój chłopak wraz z przyjaciółmi szukali mnie. Dan, gość, który mnie uprowadził, zrobił mi coś strasznego. Zgwałcił mnie. I wyrzucił koło mojego domu. Dobrze, że wtedy przechodził Liam. Zabrał mnie do domu. Po czym wszystko im opowiedziałam. Cała piątka była w szoku. Następnie zawiezli mnie do szpitala, aby ,mnie opatrzyli. Lekarze zostawili mnie na obserwacje. Po 3 dniach opuściłam szpital. Wróciłam do domu mojego i Malika. Nie mogłam zapomnieć tego co mi sie stało. W nocy miałam koszmary. Nie mogłam spać. Chodziłam do psychologa, lecz to też mi nie pomogło. Zayn strasznie bał sie o mnie. Pilnował mnie na każdym kroku. 23.07.2015 r. Poszłam na most. Nie mogłam tak żyć. Gdyby nie gwałt dalej byłabym szczęśliwa. Może tam doznam spokoju. Zostawiłam krótki list.
Drogi Zaynie!
Przepraszam Cię, za wszystko. Zrobiłeś dla mnie wszystko. Pomagałeś mi na każdym kroku. Ale teraz wszystko mnie przerosło. Bałam się każdego dotyku. W nocy miałam koszmary. Pamiętaj to nie z twojej winy mnie zgwałcono. Zrobiłęś wszystko co w swojej mocy. I za to cię kocham i nie przestane. Ale teraz mi wybacz. Musiałam to zrobić. Kiedyś się tam na górze znajdziemy razem. A teraz ty znajdź sobie kogoś lepszego i z nim ułóż życie. Byłes dla mnie całym światem. Tam doznam spokojniejszego życia.
Kocham Cię, 
Twoja Jade x
Skoczyła. Nie było juz ratunku. Zayn popadł w depresje. Przyjaciele pomogli mu z tego wyjść. W swoim sercu miała tylko ją- wspaniałą Jade. Nie znalazł sobie nikogo innego. Nikt mu nie zastąpi tej jedynej. Spełnij swoje marzenie jako muzyk. Wraz z 4 znjomymi założyli zespół. Mieli Jeden Kierunek.


Najgorsza jest strata ukochanej i najbliższej Ci osoby. Nie ważne czy to brat, przyjaciel czy kobieta. Nie ważne...ta osoba znaczyła po prostu wiele w Twoim życiu...


Life

Kiedyś...

Można powiedzieć, że jestem zwykłą dziewczyną. Jak każda nastolatka chodze do szkoły. Jednak... robię coś czego niektórzy nie zrozumią. Tne się, mam do tego powody. W szkole mam niewielu znajomych, ponieważ większość mnie nie akceptuje, gdzyż lubię zespół One Direction, lub dlatego, że jestem inna. Mam swój styl, lubie farbować włosy na różne kolory i wiele innych powodów.

Wspomnienie...

Niedawno obok nas wprowadziła się jakaś pani z synem i mężem. Na dworze było gorąco, nie dziwie się jest przecież lipiec. Siedziałam w kuchni i piłam swój sok kiedy ktoś zapukał do drzwi.
-Dzień dobry, jest może mama?-zapytała sąsiadka.
-Nie, jest w pracy. Przekazać coś?
-Nie, w sumie to chciałam zapytać czy nie po pilnowałaby mojego synka, ponieważ musimy załatwić coś na mieście. Hym... a może ty mogłabyś go po pilnować? Tylko godzine lub dwie? Bardzo mi zależy.
-Dobrze czemu nie. Teraz?
-Tak. Dziękuje ci bardzo.
-Nie ma za co.-powiedziałam i poszłam ubrać buty, było gorąco więc miałam na sobie szorty, miałam iść pilnować dziecka więc wątpię żeby zwróciło na to uwagę. Siedziałam z nim już 30 min, to bardzo sympatyczny chłopiec.
-Wiem jak one się tam dostały.-powiedział. Na co ja patrzyłam na niego zszokowana. O co mu chodzi? Po chwili już wiedziałam, swoją malutką rączką dotknął moich blizn znajdujących się na udach.
-Jak-byłam bardzo zainteresowana skąd takie małe dziecko może mieć o tym pojęcie. Popatrzył na mnie smutno.
-Już je kiedyś widziałem. Moja starsz siostra miała takie i powiedziała mi, że niegrzeczni ludzie kładą je na twoim ciele, gdy są dla ciebie niemili, bo gdy ludzie są dla ciebie niemili, ty też nie jesteś miła dla siebie. Moja siostrzyczka odeszła.. Nie wiem, gdzie poszła. Mama powiedziała mi, że jest teraz na szczęśliwych wakacjach, bo tutaj była zbyt smutna. Tęskie za nią. Bardzo. Proszę, ty nie wyjeżdżaj na takie wakacje.
-Dobrze.- powiedziałam osłupiała.
-Obiecaj mi to.- powiedział ze łzami w oczach.
-Obiecuje.-powiedziałam i pocałowałam go w czoło.

Teraźniejszość...


Nadal wspominam ten dzień. Gdyby nie on, to kto wie? Może nie byłoby mnie tutaj? Teraz mam 20 lat. Od tamtego dnia minęły 4 . Kay (mały sąsiad) ma już 9 lat. Jest bardzo mądry,bardzo go lubie. Moge w sumie powedzieć, że zawdzięczam mu życie. Kiedyś często się nim zajmowałam. Za każdym razem wspominał o swojej siostrze, mówią, że niedługo go odwiedzi, z czasem mówił coraz mniej, aż w końcu pewnego dnia całkowicie uświadomił sobie, że ona nie żyje.



Hjkzbuchadlscbll, jak tam mijają wakacje? Jedziecie gdzieś? Niedługo pojawi się 7 rozdział i 2 cz. By Strong <33 ♥♥

niedziela, 29 czerwca 2014

(Nie) Szczęście

Zbliżał się mój upragniony dzień. Wraz z moją przyjaciółką mam wybrać się na koncert moich ukochanych aniołków - One Direction. To już jutro. Nie mogę się doczekać. Moi rodzice nie wiedzą i bardzo dobrze. I tak nie będą przejmować się gdzie jestem. Jak zawsze ich to nie interesuję. Musiałam sama zbierać pieniądze na ich koncert. Oni by mi nie dali.Wolą wydać kase na alkohol. Nie mam jak przyprowadzić przyjaciół do domu. Gdy coś złego zrobię to dostaje od ojca.
Szykuję ciuchy na jutro i sie pakuje. Po długim dniu poszłam wziąść prysznic. Usłyszłam jak przyszli. Zawsze pijani. Ciesze się, że nie będę musiała ich widzieć przez jeden dzień. Poszłam spać. 
Wstałam, ubrałam sie i umalowałam. Czekałam do wyjścia. 
*
Siedze już w samochodzie z moją przyjaciółką Mileną. Wygłupiamy się, śmiejemy, rozmiawiamy i słuchamy muzyki. Przed nami jeszcze 2 godziny jazdy. 
Jednak w ciągu tych 10 min stało się. Wypadek. Nie mogłam oddychać. Nigdzie nie widziałam Mileny. Wiedziałam, że to koniec. Łzy zaczeły spływać. Nigdy ich już nie zobacze ani nie usłysze na żywo. Z jednej strony to dobrze nie zobacze moich rodziców. Żegnajcie. 


No hej kochani. Długo mnie tu nie było. Brak neta i popsuty komputer chyba rozumiecie. Dziś właśnie pożyczyłąm laptopa i  w końcu coś napisałam. U siebie na komputerze mam kilka zapisanych opowiadań mam nadzieje, że podczas naprawy nic nie zostanie usunięte. Wybaczcie za wszystkie moje błedy. Udanych wakacje życzę <3 ♥ xx
Proszę chociaż o 1 komentarz ♥♥

wtorek, 24 czerwca 2014

(Nie) Spełnione marzenia

Przeciągnęłam się na łóżku kiedy się obudziłam. Chwile myślałam co będe dzisiaj robić. Może gdzieś wyjde? Nie! Mój Boże! To już dzisiaj! Jak mogłam zapomnieć? No jak? Przecież dzisiaj jest ten wyjątkowy dzień! Moje 18 urodziny! Ale to jeszcze nic! Właśnie dzisiaj! Ide na koncert One Direction! Właśnie na niego czekałam tak długo! Jeszcze teraz nie moge uwierzyć, że na niego ide. Ziewnęłam i przeciągnęłam się na łóżku. Zabrałamvjakieś czyste ciuchy i poszłam pod prysznic. Kiedy zeszłam na dół mama siedziała przy stole z kawą.
-Wszystkiego Najlepszego skarbie.
-Dzięki, już nie moge się doczekać!
-Tak, tak wiem. Ale czy ty nie jesteś już za duża na takie...
-Nie, nie jestem.-powiedziałam nie pozwalając jej skończyć bo wiem co chciała powiedzieć.
-Ech, jak sądzisz.-powiedziała z uśmiechem-ale masz jeszcze dużo czasu jeszcze 5 godzin.
-Co!? A ja jeszcze nie wiem co założe!-dokończyłam jeść płatki i szybko poszłam na góre wybrać jakiś zestaw. Przez jakieś 20min zastanawiałam się, który wybrać.

Najpierw się uczesz, potem zdecyduje się, który założyć-pomyślałam i wzięłam się za układanie włosów.
Oraz makijaż.
Kiedy spojrzałam na zegarek do rozpoczęcia pozostały tylko 3 godziny, w pośpiechu zdecydowałam się na pierwszy zesztaw. Zabrałam swój bilet VIP i wybiegłam z domu, po 10-minutowej drodze ukazała mi się długa kolejka rozwrzeszczanych fanek. Pokazałam ochroniarzowi swój bilet a ten wpuścił mnie na plac. Zajęłam miejsce przy samej scenie! Byłam strasznie podekscytowana! Z każdą minutą plac był coraz bardzie zapełniony. Nawet nie spostrzegłam a na scenie pojawili się chłopcy. Krzyczałam ich imiona, skakałam z radości, płakałam z radości, z zachwytu. Po koncercie kiedy poszłam za kulisy ochroniarz zaprowadził mnie do nich. Śmialiśmy się razem i rozmawialiśmy o różnych głupotach, kiedy wszysko stawało się rozmazane, głosy cichły a ja wreszcie otworzyłam oczy. Powrociłam do rzeczywistosci, do tej szarej, ponurej rzeczywistości. Znów jestem tą samą 17-latką, która nadal nie spełniła swoich marzeń. Chociaż? Kto wie? Może to była wizja przyszłości? Nie wiadomo... okaże się za rok.
*********************************************************************************
Hejka, sorki, że tak dawno nie dodałyśmy żadnych opowiaań ale nie mamy zbytnio czasu ;c albo nie mamy weny. Mam nadzieję, że wam się spodoba :D. Licze na chociaż 1 kom :**

środa, 18 czerwca 2014

Ja to mam szczęście ♥

Katy jeszcze spała, obudził ja nagły powiew wiatru. Nie wiedziała co się dzieje. Musiała przerwac ten przyjemny sen. Zauważyła, że okno od pokoju jest otwarte. Była pewna, że na noc zamykała. Nagle na parapecie zauwazyła małą paczuszkę, na nije widniał liścik. ,,Jesteś piękna i słodka kiedy spisz. Nie mogę się doczekać, aż będziemy razem. Twój L. xx''
Nie przypomina sobie nikogo o imieniu L. W paczuszce był naszyjnik z jakąś datą 27.06.2014r. Tez sobie jej nie przypomina. Włączyła ta piosenkę Tutaj :*. Uwielbiała ten zespół. Nawet pojawiła się na kilku koncertach. Poszła do łazienki. Wykąpała się, umalowała. Założyła:
I zrobiła niedbałego koka.
Po czym wyszła do sklepu. Kupiła najpotrzebniejsze rzeczy na obiad i na śniadanie.  Na potkała sie na swojego przyjaciela Liama. Zauwazył u niej naszyjnik i powiedział, że jest piękny. Zaprosiła go na śniadanie. Przyjął zaproszenie.  Zrobiła jajecznice, kanapki z serem i sałatą oraz przepyszną herbatkę z cytryna. Rozmawaili się i smiali.
Liam powiedział, żę boi się zaprosić pewnej dziewczyny na ranke. Chce aby KAty mu pomagła. Powiedziała mu jak ma się zachowac i czego ma nie mowić.
Payne zaproponował, aby zrobili próbną randke. Stewart sie zgodziła. Byli ''umówieni'' na 17:30.
A była już 14. Wiec pwoiedziała mu aby poszedł sie przygotować. Ma po nią przyjechać o 17. Katy poszła wziąść relaksującą kąpiel. Gdy wyszła z łazienki stanęła przed szafą i myślała nad swoim ubiorem. Wachała się pomiędzy:

a:
Po długim na myśle wybrała ten drugi. Zrobiła taką fryzurę:

Liam już na nia czekał w samochodzie. Zabrał ją pod London ye.  Byli juz na miejscu. Widok był przepiękny.Dał jej czerwony bukiet róż, czekoladki i naszyjni. 
-Nie trzeba było. To tylko próba przed twoją prawdziwaą randką z twoją prawdziwą.......... dziewczyna. Posmutniała
-Ale ona stoi prze de mną. 
Nie wiedziała co powiedzieć. Ale on podszedł do niej. Pocałował ja, a ona odwzajemniła.

----------------

Przepraszam za wszelkie błedy, ale pisałam na szybkiego. Własnie teraz miała dostęp do komputera. Mam nadzieje, że mi  wybaczcyie. Przez te kilka dni, postaram się jeszcze coś dodać. Właśnie skończyłam czytać książkę i cień.
jbjsdfbhjdsfbdfbnf genialny rozdział, czekam na koljeny.  Więc co zamierzasz, po tym wszystkim? Obiecałeś ją chronić, a teraz tak po prostu karzesz jej spadać? Adios? Narka? Bye?
1 Komentarz?  Liczę na was. kocham ♥

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Rozdział 6

Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy raczej być na niego zła. Siedzieliśmy w ciszy chyba 5 lub więcej miunut.
-No to jak Zayn, powiesz mi po co to robiłeś?
-Taa... chciałem się po prostu zabawić ale...
-Śmieszny jesteś, wiesz? To było żałosne.-coś we mnie pękło. Te słowa zabolały, ale mogłam się domyślić, że to było tylko dla zabawy. Po tych słowach na jego twarzy pojawił się grymas. Jak gdyby nigdy nic odeszłam. Nareszcie będe mieć święty spokój! Przez reszte imprezy nie widziałam go. Było bardzo późno kiedy wróciłam do domu. Rok szkolny zbliżał się.
-Dc, musze ci coś powiedzieć!-powiedziała ciocia kiedy weszłam do salonu.
-O co chodzi?
-Pamiętasz Katy? Córke mojej kuzynki?
-Tak, pamiętam. A co?
-Jej rodzice zginęli w wypadku samochodowym i postanowiłam ją zaadoptować, co ty na to?-kiedy to mowiła na jej policzkach pojawiły się łzy.
-Ja... jasne! Kiedy przyjedzie?-było mi żal ciotki, nieszczęście przychodziło za nieszczęściem. Najpierw śmierć mojej matki a teraz kuzynki i jej męża.
-Jutro odbędzie się pogrzeb, więc dzisiaj wieczorem jade a w środe przyjede razem z nią.
-Czy Maks też jedzie?
-Tak, nie będzie ci przeszkadzać, że zostanisz sama? Bo jeśli tak to możesz z nami jechać.
-Nie, w porządku. Zostane, dam sobie jakoś rade.
-Jesteś pewna?
-Tak, w tym czasie moge przygotować pokój dla Katy. Co ty na to?
-Miło z twojej strony, jeśli to dla ciebie nie problem to zostawie ci pieniądze na potrzebne rzeczy.
-Dobrze.-powiedziałam i cmoknęłam ciocie w czoło. Poszłam na góre aby się przebrać, wybrałam ten zestaw.
Po przebraniu i uczesaniu się zeszłam do kuchni i zabrałam część pieniędzy, które zostawiła mi cioci, była przy nich karteczka.



Dc!
Pomyślałam, że możesz kupić Katy kilka ubrań. Pewnie ucieszy się kiedy je dostanie. Bardzo często bawi sie w modelkę więc kup jej kilka sukienek. Ja pojechałam do biura, ponieważ musiałam coś załatwić.
PS. Bardzo lubi Hello Kitty i Myszke Minnie
Ciocia ;)


Kiedy skończyłam czytaćpostanowiłam jak najszbyciej pójść na przystanek autobusowy, ponieważ o ile się nie mylę za jakieś 10 min powinien być autobus. Nie myliłam się. Dużo czasu spędziłam w skelpach i między innymi kupiłam to.



















Oczywiście nie mogłam sę powstrzymać i postanowiłam kupić Katy deskorolke, kask oraz ochraniacze.


Kiedy zadowolona z zakupów wróciłam do domu cioci i Maks'a już nie było. Dwa dni zleciły mi szybko. Jutro ma wrócić ciocia, a do pokoju trzeba wstawić meble. Ten dzień też zleciał szybko, zanim się obejrzałam w drzwiach stała ciocia a obok niej mała dziewczynka z różową walizką w rączce.
-Cześć kochanie. Katy pamiętasz Darcy?
-Mhym-pokręcła głową, ponieważ jak podejrzewam wstydziła się.-Ciociu? Czy mogę zobaczyć swój pokój?-zapytała.
-Musisz zapytać się Dc, to ona go zaprojektowała.-dziewczynka popatrzyła na mnie tylko błagalnym wzrokiem. Kiedy go zobaczyła na jej twarzy pojawił się wreszcie uśmiech.

-Wow, jest świetny! Dziękuję.-powiedziała.
-Słuchaj, umiesz jeździć na deskorolce?
-Mhym, tylko moja jest już stara i nie nadaje się do jeżdżenie.-powiedziała smutna.
-Pod łóżkiem leży nowa. Tak się składa, że ja kocham jeździć, może kiedyś pojeździmy razem?
-Jasne! Jesteś najlpepsza! Czy... czy mogłabyś być moją starszą siostrą?-wow, uderzyło we mnie jakieś przyjemne uczucie, zawsze chciałam mieć młodszą siostrę.
-Jasne, jeśli chcesz. Byloby mi bardzo miło-na małej twarzyczce pojawil się wielki uśmiech, ona jest bardzo piękna.
-Jeeej... tak się cieszę!-po chwili na jej twarzy znów pojawił się grymas- Chyba pójdę się położyć.-powiedziała, pokiwałam głową i wyszłam z jej pokoju.


Obudził mnie warkot motoru. Kiedy otworzyłam oczy nie widziałam prawie nic. Było strasznie ciemno. Wokół mnie tylko drzewa...a przede mną...jakaś droga.
-Dokąd ona prowadzi?-szepnełam cicho do siebie.-I gdzie ja w ogóle jestem?
-Jesteś w najgorszym koszmarze, skarbie...-odskoczyłam przerażona by zobaczyć kto to był... jednak nikogo za mną nie było. Byłam przerażona, kiedy usłyszałam w oddali wycie wilków. Co chwila było je słychać wyraźniej...zbliżają się... zaczęłam biec prosto przed siebie, chce być jak najdalej stąd! Wokół mnie tylko drzewa! Do jasnej cholery! Gdzie ja mam się schronić?! Biegne tak chyba jakieś 5 min, sama nie wiem, słysze je, są coraz bliżej a ja powoli trace już siły by biec dalej. Kurwa! Co to jest? Nareszcie jakiś ratunek. Jeszcze tylko troche. Uratowana! Jestem w starej chyba opuszczonej chtce.
-Ojojojoj... kochana Darcy, ty chyba lubisz pakować się w tarapaty? Co?-kiedy się odwróciłam nikogo nie było. Co tu do cholery się dzieje? Poczułam na nadgarstku czyjąś dłoń...

-Cześć, Dc!-mała dziewczynka, z uśmiechem na ustach stała nade mną... Uff... to był tylko sen, nie to był koszmar.
-Hej mała, co chcesz dzisiaj robić?
-Hymm... iść pojeździć na desce!
-Ok, to chodź ubierzemy się! Pokarze ci jakie ciuchy ci kupiłam.
-Jeej-po dłuższym zastanowieniu się ona wybrała to.


A ja to.
Kiedy zeszłyśmy na dół ciocia skanowała nas wzrokiem.
-Wyglądacie jakbyście były siostrami.-powiedziała z uśmiechem.
-Bo od wczoraj nimi jesteśmy powiedziała Katy z uśmiechem na ustach.
*********************************************************************************
Hejka, *,* Łapajcie kolejny rozdział :D przeraszam, że w tamtym tygodniu nic nie wstawiłam. Mam nadzieję, że będzie chociaż jeden kom. :D to jest bardzo ważne dla nas :*